Krzysztof Bolesta – krótko o mnie

Krzysztof Bolesta – krótko o mnie

Siema czytelnicy!

Nazywam się Krzysztof Bolesta i jestem właścicielem tej domeny. Zanim jednak dowiecie się więcej na jej temat (co nie jest raczej tajemnicą), pozwólcie, że opowiem kilka słów o sobie.

Krzysztof Bolesta

Jak już wspomniałem powyżej, nazywam się Krzysztof Bolesta. Urodziłem się i wychowałem w Polsce w szalonych latach 80 – tych. Były to na prawdę szalone lata! Mało kto przesiadywał w domu. Wszyscy po skończonych zajęciach szkolnych spotykali się razem i była zabawa!

Czy to w “chowanego”, czy też w “strzelanego” (bądź inaczej pał-pał). W większości to jednak było boisko i piłka! Każdy (no może prawie każdy) chłopak we wsi czas spędzał na boisku. Czy to na boisku szkolnym, czy też na boisku naszego klubu.

To były czasy!

Nie mieliśmy komputerów, laptopów, telefonów.

Był za to stary rower, rozdarta piłki do nogi, a nawet zwykły łuk i strzały.

Chodziło się na ryby z wędką zrobioną samemu, gdzie zamiast haczyka była szpilka 🙂

I jakoś ten czas mijał inaczej. Nikt się nie zastanawiał co zrobić, bo to samo przychodziło! Nikt wtedy nie myślał o niczym innym, jak zabawie poza domem z kolegami.

Jednak latka lecą. I wszystko ma kiedyś swój koniec. Nie jest się przecież wiecznie szalonym dzieciakiem!

Jak to już w życiu bywa, czas upływa bardzo szybko. Kończy się dziecięca zabawa. Zaczyna się kolejny rozdział w naszym życiu. Rozdział zwany “szkoła średnia”. Zapewne każdy z was miał tak samo. Wy do jednej szkoły, koledzy do innej. A nawet razem byliście w tej samej szkole.

I tak też było w moim przypadku.

Krzysztof Bolesta poszedł do innej szkoły!

Jednakże, koledzy zawsze są kolegami. To się przez długi czas nie zmienia! Pomimo tego, że każde z nas szło w swoją stronę, zawsze znajdowaliśmy czas dla siebie.

 

Potem to już wojsko, a wcześniej to dziewczyny i dyskoteki. Były zawody miłosne. Setki wylanych łez, bo ta mnie zostawiła! Później jeszcze więcej łez, bo kolejna też odeszła! Tak to właśnie bywało.

Krzysztof Bolesta - rodzina

A co było później, to wiadomo. Znalazłem tę jedyną. Została moją żoną i mamą moich wspaniałych dzieci. Zanim jednak do tego doszło to był wyjazd do obcego kraju. Okazało się, że trafiłem do Anglii i tutaj urodziły się moje dzieci.

Krzysztof Bolesta jedzie do Anglii!

Okazało się, że będę pracował w Anglii na remontach mieszkań razem z bratem i tatą. Całkiem inny świat! Zupełnie inna rzeczywistość! Żyje się tutaj zupełnie inaczej jak w Polsce.

Czasami wydaje się, że prościej i lepiej.

Wyjechałem w 2005 – tym roku i tak już zostałem. Ostatnie 17 lat spędziłem w Anglii.

Czy wrócę do Polski? Nie wiem. Nie wiadomo czy będzie po co wracać. Na razie o tym nie myślę. Czas pokaże.

Zanim jednak do tego wszystkiego doszło – to były moje wiersze!

Już jako nastolatek zacząłem pisac swoje wiersze. A wszystko zaczęło się od “pierwszej miłości”.

W życiu jest tak, że podoba nam się on czy też ona. Nagle  – świat wiruje i jesteśmy zakochani! Wydahe nam się, że ta druga osoba jest naszym całym światem. Nic poza nią nie widzimy!

W moim przypadku było dokładnie tak samo! Byłem zakochany “po same uszy”. Nic poza nią się nie liczyło! Świat wirował każdego dnia! Motyle w brzuchu, tęsknota za nią. Jak jej nie ma obok to łzy z oczu lecą. Tak to właśnie często bywa.

Wtedy właśnie powstał mój pierwszy wiersz. Od tamtego dnia zacząłem pisac własne wiersze, gdzie moją weną była “ta jedyna”. Pojawiły się wiersze radosne, pełne miłości i szczęścia.

Jak się później okazało – nie była ona “tą jedyną”.

Aczkolwiek, wena do pisania wierszy dalej została. Tym razem nie były to wiersze radosne. Zaczęły się wiersze pełne smutku, wylanych łez, złamanego serca. Tak to trwało, aż do momentu poznania kolejnej dziewczyny 🙂

krzysztof bolesta ta jedyna

Ponownie wrócił nastrój i także pojawiły się kolejne radosne wiersze wiersze. A potem – jak się już zapewne domyślacie – smutek, żal, rozpacz. I tak przez dość długi czas.

Jak tylko Krzysztof Bolesta miał złamane serce – w wierszach panował smutek. Jak było zaś w drugą stronę – wiersze pełne miłości i radości.

W swoich wierszach okazywałem uczucia, które we mnie się “dusiły” i “kipiły”.

Dlaczego się tak działo?

Już jako nastolatek byłem bardzo nieśmiały. Bywało, że miałem problem z nawiązywaniem kontaktów z dziewczynami.

Jednakże, odkąd zacząłem pisać do nich swoje wiersze – lody zostały przełamane! W taki właśnie sposób nawiązywałem nowe znajomości. Wierszami okazywałem swoje uczucia oraz przekazywałem to, czego nie mogłem powiedzieć w normalny sposób.

Dzisiaj to może wydać się śmieszne. Jednakże, w tamtym czasie nie robiło to na mnie “dziwnego” wrażenia. Byłem dumny, że jako jedyny z moich rówieśników potrafiłem pisać wiersze. Kilka razy koledzy prosili mnie o napisanie takiego wiersza dla ich dziewczyn.

Zawsze się zgadzałem!

Chciałem im pokazać, że nie mam problemów napisać taki wiersz. I wiecie co? Zawsze udawało mi się taki wiersz napisać. I, jak się później okazało, ich dziewczynom podobał się każdy wiersz!

Nawet nie wyobrażacie sobie jaki byłem dumny z siebie! Mój wiersz, pisany nie do mojej dziewczyny, nie kierowany moimi uczuciami spodobał sie komuś!

Wtedy zrozumiałem, że pisanie wierszy do dziewczyn to nie jest taka głupia rzecz. Bo, skoro obca mi osoba, mówi mojemu koledze, że wiersz jej się bardzo podoba i chce jeszcze jeden – to o czymś świadczy 🙂

Wiersze stanowią część mnie i nie da się tego tak po prostu wymazać czy też zapomnieć.

To jest częścią mojego życia i nie jest mi w żaden sposób wstyd, że za młokosa pisałem wiersze do dziewczyn, gdyż byłem nieśmiały! Gdybym tego wtedy nie zrobił, nie wiedziałbym że to potrafię. Teraz, sięgając pamięcią do tamtych wspomnień uważam, że to była jedna z lepszych rzeczy, którą kiedykolwiek zrobiłem.

Nie obchodziło mnie czy ktoś będzie sie ze mnie naśmiewał. Ci, którzy czytali moje wiersze, byli zdziwieni tym. Nie do końca wierzyli, że mogę takie wiersze pisać.

krzysztof bolesta wiersze

Jednak nie tylko oni. I nie tylko w tamtym właśnie czasie. 

Miałem już taki dziwny komentarz, że moje wiersze nie są tak na prawdę moimi wierszami. Że te wiersze są spisane od innej osoby. To w jednym z moich wpisów na Facebook, temu delikwentowi wysłałem filmik w komentarzu, gdzie pokazuję całą swoją kolekcję wierszy.

Zapewne się zdziwił, że aż tyle wierszy “spisałem” 🙂

Na koniec dodam, że nadal piszę wiersze. Może już nie tak aktywnie jak wcześniej, ale mam kilka wierszy z ówczesnych miesięcy.

Wszystkich chetnych zapraszam do odwiedzania mnie na Facebook – mój Fan Page oczywiście, a także na Instagram oraz YouTube. Kanał na YouTube ma dopiero dwa krótkie filmiki, ale będzie ich więcej.

Tych wszystkich, którzy lubią czytać wiersze – zapraszam na stronę głowną, gdzie możecie dowiedzieć się o nowych wpisach. Będą to wpisy z krótką genezą czy też historią powstania wiersza.

Natomiast, jeśli chcecie przeczytać wiersze bez żadnych historii, to zapraszam na tę stronę.

Życzę przyjemnej lektury 🙂

Pozdrawiam

Krzysztof Bolesta

 

 

 

 

 

 

 

error

Zainteresował Cię mój blog? Podziel się z innymi!

error: Content is protected !!
Verified by MonsterInsights